Kiedyś zastanawiałem się jakimi jesteśmy istotami jeśli chodzi o pozywienie. Patrząc na różnorodne diety stwierdziłem, że bliżej nam do roślinożerców niż drapiezników zajadających się mięsem. Jak się okazało ten weekend jest dla mnie ewidentnie pod znakiem edukacji żywieniowej więc dał mi też odpowiedź jak sądzę. Koło południa przystąpiłem do edukacji w formie wykładu Garego Yourofskiego na temat tego jakie sa konsekwencje dla zwierząt jedzenie mięsa i czy tak naprawdę jest nam potrzebne. Osobiście uważam, że nie jest to prosta sprawa zmienić nawyki żywieniowe po całym zyciu w cyklu mieszanym. Nie mniej jednak nie chciałbym być na miejscu żadnej kury pozbawianej dzioba czy głowy na żywca ani krowy którym się podrzyna gardziel z pełną premedytacją. Podsumowując uważam, że temat warto przemyśleć. Inaczej moi drodzy...badania wskazują, żeza 25 lat będzie tyle wyhodowanych krów że zabraknie miejsca na areały do paszy i pastwisk dzieki którym mogłyby się odżywić. Co za tym idzie oprócz ludzi którzy głodują pomimo nadmiarów produkowanej żywności dojdzie nieszczęsne bydło. No po prostu wszystko na głowie byle się nahapać tych coraz bardziej ociekających krwią i bólem wielu ofiar pieniędzy.
żródło refleksji::
http://www.youtube.com/watch?feature=iv&src_vid=es6U00LMmC4&annotation_id=annotation_118590&v=t3DPCQjlanM
Poniżej co ciekawe jeden z dowodów na wzorowe sylwetkę pomimo diety wegańskiej :)
http://www.youtube.com/watch?v=Uvarx5RyXpA&feature=related
No to co smacznego :)
Dobrze że ktoś porusza takie tematy.
OdpowiedzUsuńLudzie nie zdają sobie sprawy że spożywają za dużo produktów pochodzenia zwierzęcego, które (pomijając już samo wykorzystywanie i zabijanie zwierząt) są coraz gorszej jakości. Bo w naszych czasach mięsa się już nie hoduje, ono jest produkowane...
A tutaj drugi dowód na to że da się osiągnąć "rozbudowaną" sylwetkę nie jedząc mięsa :) (koleś je tylko !surowe! warzywa i owoce):
http://www.youtube.com/watch?v=SbEUHCU_GtM