Kiedyś miałem okazje kilka lat pracować w jednej z większych instytucji finansowych na kuli ziemskiej i poznać świat od strony usług w tym zakresie. Z czasem na własne życzenie odciąłem pępowinę tej machiny pomimo dobrej pensji na rzecz poszukiwania nowego sposobu na życie. W trakcie poszukiwań postanowiłem jednak zacząć edukować się na własną rękę i poznawać kulisy istniejącego kryzysu będąc zupełnie z boku i...
Na dzień dzisiejszy moje wnioski nie są krzepiące dla przeciętnego śmiertelnika bowiem bowiem podstawą rozwoju jak się okazuje staje się nieustanne powiększanie długu. Według mnie na chwile obecną plany na zwiększanie sprzedaży kredytów w korporacjach na świecie są zdecydowanie ponad proporcjonalne do ludzkich potrzeb powalających żyć szczęśliwie. Na poziomie jednostki chodzi o to aby uzależnić i zacisnąć człowiekowi pętlę kredytowa na szyi aby był oddany odsetkom i posłuszny systemowi który chce aby przez całe życie wydawał więcej niż zarabia. Jednak ostatnio widać na naszym kontynencie to co znakomicie działa z jednostkami ludzkimi zaczęto przerabiać na krajach. Grecja bankrutuje no to co szybko jeszcze jeden kredycik a potem drugi a wszystkie pod szumnie brzmiącymi hasłami DOFINANSOWANIA :)
Podczas mojego jak narazie krótkiego żywota nieraz doświadczyłem dofinansowania w trudnej sytuacji i wyglądało zdecydowanie inaczej przyznam. A teraz na koniec refleksji najlepsze ! Jeśli wszyscy pójdziemy z czasem po rozum do głowy i zaczniemy wydawać realnie i na to co potrzebujemy i co pozwala nam na szczęśliwe życie to...? Banki pójdą z torbami bo nie będą mogły mądremu człowiekowi wcisnąć już kredytu konsumpcyjnego na wykreowane potrzeby i co wtedy ??? Kraje będą musiały znacjonalizować ich długi chociaż naszych kredytow nacjonalizować kochane państwa nie chcą jednak pytanie brzmi skąd wezmą na to pieniądze ???
OD PODATNIKÓW KTÓRZY NIEPOTRZEBNIE ZMĄDRZELI DOPROWADZAJĄC
DO JESZCZE WIĘKSZEGO KRYZYSU "BIEDNE BANKI"
..od czasów rzymskich myślący obywatel to problem :)))

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz